Co tu dużo mówić. Od tego się wszystko zaczęło. :) Także moja przygoda z Narnią. Ta książka od dzieciństwa kojarzyła mi się ze śniegiem i latarnią. Ta część ma swój specyficzny klimat. Moim zdaniem dobrze, że całą saga się zaczyna od "Lwa...". Uważam ,że stanowi lepsze wprowadzenie niż "Siostrzeniec czarodzieja" od którego można by zacząć czytać, bo w tej książce opisnane jest stworzenie Narnii.
Wystarczyło zetknąć się z pomysłem przejścia do innego świata przez szafę, a potem zobaczyć fauna z parasolką, a już miało się pewność, że Lewis jest geniuszem.
A poza tym początki zawsze wspomina się z sentymentem. Choć "Lew..." nie jest moją ulubioną częścią ^^
_________________ "Dziecko - powiedział Aslan - czy już kiedyś ci nie mówiłem, że nikt nigdy nie może powiedzieć, CO BY BYŁO GDYBY?"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum